niedziela, 17 lutego 2013

2.

- San do cholery co to miało być? O hej chłopaki.
- Hej Kate.
- No nic nie było!
- To po chuj jej coś gadałaś?
- Bo przez tą szmatę miałam zjebane wakacje!- spojrzałam po tych chłopakach.- O Boże jeszcze ten kretyn, kupiłeś sobie okulary?
- Nie.
- E to wy się znacie?
- Nie wiem jak ma na imię, ale mało mnie to interesuje.
- Susan ogar. To jest Zayn, Louis, Niall, Harry i Liam.
- Hej.
- Cześć.- powiedziałam.- A właśnie Kate masz w-f na 2?
- Tak.
- My też.- powiedział Zayn.
- O mój Boże.- przewróciłam oczami.- Masz mnie pilnować bo jej zajebie.
- Jasne.
Poszliśmy na matę. Plastik też tam był.
- O Susan musisz usiąść z Zaynem.- powiedział facet od maty.
- Muszę?
- Tak.
- Jezuu...- poszłam na koniec sali. Siedział w ostatniej ławce po środku klasy. Po prawej siedział Niall z Louisem, a po lewej Harry z Liamem.
- Chyba przeznaczenie, że musisz siedzieć ze mną.- powiedział.
- Po prostu głupi pech.
- Ja bym tak nie powiedział.
- Podrywaj mnie dalej to już nic nie powiesz.
Matma zleciała dość szybko. Oczywiście barany z paczki tego Mulata co chwilę się śmieli.

wtorek, 12 lutego 2013

1.

- Halo?- odebrałam telefon myjąc zęby.
- Hej San, szykujesz się?
- Tak no przecież muszę iść do szkoły.
- Wiem twoja mama kazała mi cię pilnować.
- Dziś mamy w-f więc nie wiem czy ci wyjdzie. Ale kończę bo się ubieram. Pa.
- Pa.
Ubrałam TO i nałożyłam delikatny makijaż. Włosy zostawiłam rozpuszczone.
- Hej córciu.
- Hej.- do torby wrzuciłam jeszcze wodę i śniadanie.
- Dziś będę późno.
- Jasne ja lecę.- spryskałam się perfumami i poszłam do szkoły.

- Uważaj jak chodzisz.- ktoś zaczepił mnie z bara.
- To ty nie umiesz chodzić.
- Kup sobie okulary.
Spojrzałam na chłopaka. Miał czekoladowe oczy i włosy postawione na żel.
- O nasza złośnica.- powiedziała w szkole Kate.
- Hej.- przytuliłam dziewczynę.
- Co u ciebie?
- Okey.- szłyśmy w stronę mojej szafki, a tam co widzę? Sue opartą o moją szafkę. Złość we mnie wrzała.
- Tylko spokojnie.- szepnęła mi do ucha. Podeszłam do blondyny od tyłu i powiedziałam jej na ucho:
- Radzę ci się odsunąć od mojej szafki!- podskoczyła.
- O jak tam było na obozie?
- Bardzo dobrze. Poćwiczyłam sobie.
- A już umiesz panować nad złością?
Jakaś piątką na nas się patrzyła.
- Chyba nie bo znów mam ochotę cię uderzyć i radzę ci żebyś mnie już nie wkurwiała bo to może się dla ciebie skończyć źle. A po za tym nikomu nie robisz dobrze na przerwie? Aż dziwne.- odeszła, a do mnie doskoczyła do mnie Kate.

niedziela, 10 lutego 2013

Prolog

Ah Jezu na samą myśl, że całe wakacje spędziłam na obozie dla trudnej młodzieży mnie wkurza. Dwa miesiące nauki, że pięść to nie rozwiązanie i żeby mówić spokojnie i szeptem zamiast pyskowania. Oh Boże.. Ale i tak mam szczęście, że moja mamusia nie dała mi innej kary bo bym wykitowała chyba. A czemu ta cała szopka i tak dalej? Bo pobiłam się z tym klasowym plastikiem i wielkie halo.